Podstrony
menu      Życie Razem lub Obok Siebie....
menu      karty telegrosik gdzie można kupić
menu      karty debetowe w Fortis Banku
menu      karty płatnicze z symbolem EC
menu      karty telefoniczne chipowe zużytym
menu      karty kredytowe Plusy i minusy
menu      karty charakterystyki materiałów niebezpiecznych
menu      karty płatnicze system rozliczeń
  • ludnosc w gnieznie
  • naruto trad
  • placa policja
  • rydzewo camping
  • najlepsze spodnie
  • wypadanie wosw hiperprolaktynemia
  • zote konto pko bp
  • Hemp Gru 3gp
  • Jzyk reklamy konspekt
  • Życie Razem lub Obok Siebie....

    Temat: Szkoła na Bajkowej
    a ja szkołę na bajkowej polecam. jestem absolwentką tej szkoły i
    jestem szczęśliwa, że do niej chodzilam.
    za ksero się płaci 20 zł,a nie 30, ksero= sprawdziany, kart.dom np z
    matematyki, jeżeli coś dziecko chce sobie wydrukować, może iść do
    biblioteki i skorzystać z drukarki.
    sklepik i automaty-to chyba dobrze, że są takie rzeczy w szkole. jak
    ktoś chce to kupuje, a jak nie, to nie kupuje. proste.
    dyrekcja.? hm... nie rozumiem, dlaczego tak wszyscy obgadują
    P.Dyrektor, co ona zrobiła.?każdy dyrektor dba o wyniki szkoły, więc
    nie rozumiem oburzenia.
    nauczyciele nie cisną, no chyba, że ktoś jest leniem i nie chce mu
    się prac domowych odrabiać.
    o ile wiem, sprzęt do sali fizycznej został kupiony.a pzoa tym
    większość szkół w ogóle nie ma sprzętu fizycznego, więc dobrze, że w
    ogole coś jest.
    wracając do P.Dyrektor, to osoba, którą bardzo cenię i jest bardzo
    pracowita.
    osoby, które źle się o niej wypowiadają, nie znają jej, albo
    słuchają durnych plotek na jej temat.
    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,292,96840483,96840483,Szkola_na_Bajkowej.html



    Temat: Sprawdzian z matematyki "Wesoła szkoła" kl. 2
    Sprawdzian z matematyki "Wesoła szkoła" kl. 2
    Sluchajcie, jak wiecie jako wolontariuszka pomagam Emilce lat 8 z rodziny
    wielodzietnej i patologicznej. Dziewczynka jest trochę opóźniona w rozwoju, z
    trudemn daje radę przerabiać materiał szkolny. Chodzi ze mną do Poradni gdzie
    ma fachową reedukację oraz jeszcze ze mną 2 razy w tyg się spotykamy.

    Gorzej jej idzie z j. polskim. Lepiej z matmą. Podeczniki do kl II mają co
    miesiąc sprawdziany - umieszczone normlanie w książce. Na sprawdzian są
    wywrywane jako "karta pracy" dla dziecka i jest sprawdzian. Ksiązki akurat w
    tej szkole sa cały czas u pani ale nie jest to norma chyba i moga być równie
    dobrze w domu. Ja wpadłam teraz w 2gim semestrze ma pomysł skserowania owych
    sprawdzianów i cały marzec ćwiczyłam z Emilką zadania jakie będzie miała na
    sparwdzianie - wymyślałam podobnie, ćwiczyłyśmy na figurach - zabawkach itd, w
    koncu robiłyśmy sprawdzian na brudno. Po takim treningu Emilka przyniosła
    PIERWSZY RAZ W ZYCIU ocenę "bardzo dobrze z minusem". Było to głównie
    dodawanie i odejmowanie w zakresie 100, takze figury geometryczne. Emilka
    dzień przed sprawdzianem zrobiła u mnie sama cały sprawdzian. Liczyła SAMA.

    Dziś była w szkole wziąc dla niej karty pracy bo jest chora. Dopadła mnie
    wychowacwzyni i powiedziała że "Emilka się przyznała że ciocia skserowała jej
    sprawdzian i ze ćwiczyła, wie pani... dziecko jest szczere. Ja się dziwię że
    skoro Emilka ma takie problemy z pisaniem ze słuchu i pamieci to jak ona
    zapamiętała te wszytskie wyniki i powpisywała je na sprawdzianie?" Zatkało
    mnie. Oczywiście to nie pierwszy raz problem z panią Emilki, którą ją po
    prostu tępi ale...

    1. czy rzeczywiście nie wolno z dzieckiem ćwiczyć tych sprawdzianów wczesniej
    skoro sa wydrukowane w książce?
    2. czy ktoś miał podobną sytuację, czy mam jakoś zareagować ostrzej?

    Ja powiedziałam stanowczo pani że Emilka liczyła to sama ale pani nie wierzy!
    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,39676698,39676698,Sprawdzian_z_matematyki_Wesola_szkola_kl_2.html


    Temat: Marginalisation of Polish Migrants in Australia
    prawdziwystarywiarus napisał:
    Tym, co go czerwony podobno nie dal ci zrobic w odwet za antykomunistyczne
    bohaterstwo? "He has graduated in 1973 at the Warsaw School of Economics
    (Szkola Glówna Handlowa - SGH, former Szkola Glówna Planowania i Statystyki or
    Central School of Planning and Statistics) with a degree BComm (Hons.). "
    Dobra pamiec mi podpowiada, ze SGPiS w 1973 roku to nie byla sztandarowa Alma
    Mater informatykow. Zeby byc informatykiem, konczylo sie wtedy Wydzial
    Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie podowczas informatyka odgaleziala
    sie wlasnie niesmialo jako saamodzielna specjalnosc od studiow w zakresie
    matematyki teoretycznej. Ale zeby w ogole wyzyc na czystej matematyce albo
    fizyce na UW, i odgalezic sie w informatyke od III roku, to trzeba bylo byc
    doprawdy dobrym zawodnikiem, a zeby wykonac tam doktorat, trzeba bylo byc
    zawodnikiem wybitnym.
    K: A slyszales o wydziale elektroniki na PW, albo o studiach z zakresu
    przetwarzania danych na Wydziale FIS SGPiS? Mylisz, jako kompletny ignorant,
    informatyke teoretyczna (matematyczna) z jej zastosowaniami...

    - Mozes ty po prostu nie byl materialem na doktora jakichkolwiek nauk? Bo jakbys
    byl, to spokojnie zdazylbys z doktoratem od magisterium w 1973 roku jeszcze
    rzed powszechniejszymi ruchami opozycji antykomnunistycznej, jakie sie zaczely
    po wydarzeniach radomskich 1976 roku... Moze po prostu na ciebie na
    macierzystej uczelni nikt juz nie mogl patrzec, i trzymanie cie tam o minute
    dluzej, niz musieli nie wchodzilo w rachube z przyczyn apolitycznych, takich
    samych jak potem w wielu innych miejscach?
    K: Znow na niczym nie oparte pomowienia i oszczerstwa?

    - Ponadto tak sie glupio sklada, ze ja osobiscie znalem w Polsce dosc znaczna
    liczbe bezpartyjnych doktorow rozmaitych nauk. Jedyny rzeczywisty zwiazek
    legitymacji partyjnej zx doktoratem byl taki, ze czerwony czasem mogl
    zrobic doktorat latwiej; bezpartyjny tez mogl, ale trudniej - musial byc od
    czerwonego duzo lepszy. Mozes ty po prostu nie byl lepszy?
    K: Nie twoja sprawa! Jak widzisz, doktorat zrobilem w Australii, i to po
    angielsku, a wiec w jezyku wyuczonym, a nie ojczystym. Ty o doktoracie mzoesz
    zas tylko marzyc... :(

    - "In the early 1970s he implemented computer systems in SGH. "
    In the early 1970's, skarbie, tos ty byl studentem, nota bene nie SGH tylko
    SGPiS, bo tak sie wtedy uczelnia nazywala. Jesli dyplom zrobiles w 1973, to
    studia zaczales w 1968 albo 1969 w wieku 19 albo 20 lat, a w "early 1970's" tos
    byl na drugim roku, i mogles sie zajmowac implementacja setki czystej w
    pobliskiej mordowni na rogu Rakowieckiej i Alei Niepodleglosci, a nie systemow
    komputerowych w SGPiS.
    K: Nie slyszales o asystentach stazystach? Studia skonczylem w roku 1972
    (absolutorium) i piszac prace mgr pracowalem jako stazysta w Katedrze
    Organizacji Przetwarzania Danych SGPiS (dawniej i obecnie SGH)... Byly to
    wlasnie wczesne lata 1970te...

    - Systemy komputerowe w tamtych latach to byla zeznieta z ICL Odra-1204, a
    potem zerzniety z IBM-a "Riad", dookola ktorych chodzili z wazna mina asystenci
    w bialych fartuchach, a studentom czasem pozwalano ten cud techniki obejrzec,
    pod warunkiem ze niczego nie beda dotykac. Jak mieli ci policzyc cwiczenia na
    komputerze, to pokornie zostawiales w przedpokoju centrum obliczeniowego zwoj
    perforowanej tasmy papierowej, pozniej stos kart perforowanych, a nastepnego
    dnia odbierales wydruk. Zeby przy tym pracowac, trzeba bylo miec duze przody i
    sporo wiedzy, bo kazdy sie chcial dopchac do owczesnego 'cutting edge'.
    K: Znow kompletne pudlo: ODRA 1204 byla polska konstrukcja: na SGPiS mielismy
    wtedy ODRE 1304 (oficjalna licencja ICT/ICL) i koncowke do komputera CDC w
    Swierku (IBJ). Bialy fartuch nosilem tylko jak dawalem insrukcje operatorom na
    sali komputerowej - nikt go nie nosil poza klimatyzowana sala komputera i
    przyleglymi pomieszczeniami. Zazdroscisz mi tej pracy w Centrum Obliczeniowym
    SGPiS?
    - No to jak z tym bylo, magistrze Krawczyk?
    K: Jestem tez magistrem, i bynajmniej sie tego nie wstydze. A ty sie wstydzisz
    nawet swego nazwiska i imienia z "realu"... :(


    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,44,11375902,11375902,Marginalisation_of_Polish_Migrants_in_Australia.html


    Design by flankerds.com